Dariusz Nowicki o koronawirusie w świecie sportu (dla sport.onet.pl)

Psycholog: to najtrudniejsza sytuacja dla świata sportu od czasu wojny.

- Kwarantanna to będzie - moim zdaniem - główne zagrożenie związane z koronawirusem w przypadku sportowców. Są to sytuację, na które nie mamy po prostu wpływu. A jeżeli nie masz na coś wpływu, to trzeba po prostu zaakceptować taką sytuację. Martwiąc się czymś takim uruchamia się wówczas cały mechanizm negatywnego stresu, który wyczerpuje nas energetycznie i osłabia naszą odporność - przyznał w rozmowie z Onet Sport Dariusz Nowicki, psycholog sportu klasy mistrzowskiej, który na co dzień na stałe pracuje w Polskim Związku Lekkiej Atletyki.

Po świecie roznosi się epidemia koronawirusa COVID-19. Zakażenia pojawiają się w kolejnych krajach. Odwoływane, bądź przesuwane są imprezy sportowe. I te większe, i te mniejsze. Jak to może wpływać na sportowców?

- Bardzo ważna jest medyczna strona, ale w związku z tym, że nie jestem lekarzem, nie będę się wypowiadał na ten temat. Co nie oznacza, że mówiąc o psychologicznych aspektach sytuacji, całkowicie ignoruję te medyczne. One cały czas są bardzo ważne, a do nich dochodzą jeszcze aspekty psychologiczne. Związane są one z tym, że jednym z głównych mechanizmów, stabilizujących mentalnie zawodnika w przygotowaniach do imprezy głównej, jest rutyna. To oznacza, że przygotowania idą tak, jak zwykle. Stabilnie i rutynowo. To jest tak silny mechanizm, że w precyzyjnych dyscyplinach sportu, jak na przykład strzelectwo, czy konkurencje techniczne w przypadku lekkoatletyki, wręcz stawia się na tworzenie rutyn przedstartowych. W dniach zbliżających się do startu, każdy dzień jest w pewnym sensie kopią optymalnego dnia, kiedy sportowiec bił rekordy lub zdobywał medale. Włącznie z tym, że przed samym startem zawodnik wykonuje te same, niemal rytualne czynności po to, by wyzwolić optymalny stan umysłu, który towarzyszył mu już kiedyś. Dlatego brak rutyny w przygotowaniach na pewno może być czynnikiem destabilizującym. Z drugiej strony, przygotowując psychologicznie zawodników do startu, powinniśmy pamiętać, że tak naprawdę w tym, co się dzieje wokół nas w życiu i w sporcie, najbardziej stałym elementem różnych wydarzeń, jest właśnie ich... zmienność. Innymi słowy. Nie dajmy się uwięzić rutynie. Trzeba pamiętać, by być elastycznym i dostosowywać się do zmiennych sytuacji. Oczywiście, ta zmienność, z jaką mamy teraz do czynienia, przekracza nasze dotychczasowe doświadczenia. Jeszcze nigdy nie było tak, że ze względu na epidemie, były odwoływane zgrupowania klimatyczne. Przecież został stworzony pewien plan przygotowań do sezonu, a teraz on się wali i trzeba go zmieniać. W przypadku lekkoatletów, odwołano im najważniejszą imprezę zimą, czyli halowe mistrzostwa świata. W przyszłym roku trzeba będzie w tym okresie dwukrotnie przygotować szczyt formy, bo zarówno na przełożone halowe mistrzostwa świata, jak i na halowe mistrzostwa Europy, które odbędą się w nieodległych terminach. Najważniejsze jest zatem zaakceptowanie zmian, bo jesteśmy w bardzo dynamicznym okresie czasu. To, co zaplanuje się dziś, za tydzień może być nieaktualne. Dlatego trzeba być bardzo elastycznym. Akceptacja zmiany pozwoli na poniesienie zdecydowanie niższych, psychologicznych kosztów tej sytuacji.

To wszystko jest trudne w sytuacji, kiedy dookoła mamy do czynienia z paniką, bo chyba tak można nazwać to, co się dzieje. Chyba też zbyt pochopnie odwołuje się niektóre imprezy sportowe. Sytuacja przypomina nieco czas wojny, kiedy właściwie życie sportowe zamierało. Mówi się o tym, że ma zostać odwołany wyścig kolarski Mediolan - San Remo, który do tej pory nie odbywał się tylko ze względu na działania wojenne.

- Igrzyska olimpijskie też do tej pory nie odbywały się tylko ze względu na działania wojenne. Teraz wprawdzie nie mówi się o ich odwołaniu, ale pojawiają się głosy, że mogłyby one zostać przeniesione na późniejszy termin. Jednym z mechanizmów, jakie mogą pomóc, jest mechanizm doszukiwania się pozytywów w danej sytuacji. Jeżeli skoncentrujemy się tylko na aspektach negatywnych, to układ nerwowy zostanie zaatakowany w dwójnasób. Będą to tylko negatywne emocje, które będą kreowały negatywne oczekiwania. To będzie kolejny element zwiększający poziom stresu, bazującego na kortyzolu. To oznacza, że chemia stresu też będzie atakowała nasze ciało. Osłabienie odporności psychologicznej ze względu na nadmiar stresu, jaki przeżywa się, tkwiąc w negatywnych oczekiwaniach, może się przełożyć bardzo mocno na zmniejszenie odporności, bo w stresie ona po prostu spada. Lepiej jednak jest założyć na ten trudny czas różowe okulary.

Jakaś rada?

- Przykładowo. Temat igrzysk olimpijski. Istnieje zagrożenie, że mogą zostać przesunięte o kilkanaście tygodni. Taka informacja pojawiła się w mediach. Co może być zatem pozytywnego w tym, że igrzyska mogą zostać przesunięte na jesień?

Pyta pan mnie?

- Tak.

Na pewno będą korzystniejsze warunki do życia w tym miejscu.

- Dokładnie. Warunki klimatyczne będą bardziej przyjazne człowiekowi. Co więcej?

Dzięki temu sportowcy będą mieli więcej czasu na spokojne przygotowania?

- W rzeczy samej. Szczególnie, że w tym zamieszaniu odwołanych zostało kilka imprez. Założenia treningowe też nie zawsze zostały zrealizowane, na poziomie, na jakim byśmy chcieli. Los coś odbierze, ale w zamian za to może dać dodatkowy czas na nadrobienie tego, co uciekło. Podchodząc do tego z taką perspektywą, spokojnie można kontynuować przygotowania. Dzięki temu mamy większą. psychologiczną odporność na kolejną zmianę. Bo wiemy, że finalnie będzie lepiej. Oczywiście nie mamy wpływu na to, że sportowiec może utknąć w hotelu, bo będzie musiał przejść kwarantannę. To będzie - moim zdaniem - główne zagrożenie w przypadku sportowców. To, że ograniczy się wyjazdy zagraniczne niewiele zmieni, bo koronawirus dotarł już do Polski. Może się okazać, że jeden z klientów w ośrodku przygotowań dla sportowców, będzie chory. Co wtedy? Wyobraża pan sobie kwarantannę wszystkich sportowców w takim ośrodku? Są to sytuację, na które nie mamy po prostu wpływu. A jeżeli nie masz na coś wpływu, to trzeba po prostu zaakceptować taką sytuację. Martwiąc się czymś takim uruchamia się wówczas cały mechanizm negatywnego stresu, który wyczerpuje nas energetycznie i osłabia naszą odporność.

Rozprzestrzeniający się koronawirus to jedna z najtrudniejszych sytuacji w światowym sporcie w ostatnich latach?

- To najtrudniejsza sytuacja dla światowego sportu od czasów wojny. Tu chodzi o ilość potencjalnych zagrożeń, jakie są. W przypadku sportowca zagrożenie jest trochę większe, niż w przypadku zwykłego człowieka. Każdy z nas będzie miał zwolnienie chorobowe w przypadku kwarantanny. Dla sportowca zamknięcie w pokoju na kilkanaście dni może być katastrofą.

A lęk przed chorobą może mieć znaczenie?

- Jak najbardziej. Lęk wypełnia umysły ludzi i widzimy to chociażby po tym, co się dzieje w sklepach. Z półek znikają najpotrzebniejsze towary. Ten lęk też może się udzielać sportowcom, choć to grupa, która - jeżeli weźmiemy informacje natury medycznej - powinna być odporna na zachorowanie.

Nie wiem, czy jest możliwe, ale co w sytuacji, gdyby igrzyska zostały przeniesione na kolejny rok?

- To byłby duży problem. Przecież pewnie trzeba byłoby potwierdzić kwalifikacje. Do tego wielu sportowców zacznie się zastanawiać, czy w ogóle będzie jeszcze zdolnych do uprawiania sportu za rok na tak wysokim poziomie. Na pewno w planach niektórych sportowców, igrzyska w Tokio miały być ukoronowaniem kariery. Zresztą ogłosili to niektórzy czołowi polscy lekkoatleci. Gdyby rzeczywiście taka sytuacja miała miejsce, musieliby oni znowu całą swoją moc psychiczną i fizyczną uruchomić na kolejny rok.

Rozmawiał - Tomasz Kalemba, Onet Sport

źródło: sport.onet.pl

Dodaj komentarz:

Menu

Korio - Agencja szkoleniowo - treningowa

logowanie administratora